Zielono mi, czyli trawa, drzewa i my w mundurach.
    W niedzielę 11 czerwca grupa naszych dzielnych kadetów, w ramach projektu o nazwie Zielono mi, wybrała się z sierżantem Dariuszem Wandas na wyprawę w teren. 

Zajęcia miały zachęcić uczniów szesnastki do obcowania z naturą, do radzenia sobie w warunkach pozamiejskich, jednak ich celem była przede wszystkim nauka taktyki zielonej, to znaczy działań wojska w terenie leśnym. Podczas ćwiczeń na każdym kroku towarzyszyła młodzieży piękna natura. Spotkaliśmy sarenki, jelonki, bociany i konie, a w jednym z gospodarstw prywatną hodowlę strusi. Podczas marszu na orientację kadeci odbyli ćwiczenia praktyczne z użyciem mapy, uczyli się jej czytania, pozyskiwania informacji, wyznaczania kierunków świata w różnorodnym terenie. Kreatywne myślenie przydało się podczas pokonywania szczególnie trudnych przeszkód, takich jak strugi i strumyki. W wielu miejscach, aby je przekroczyć, należało zbudować mosty. Podczas dłuższej przerwy uczniowie odbyli proste ćwiczenie z survivalu. Pozyskując korę brzozy młodszy kadet Marcin Fajnkuchen za pomocą krzesiwa wzniecił w wykopanym dołku ogień a pozostali uczestnicy zużywając niewielkie ilości opału, takiego jak szyszki i gałązki, upiekli kiełbaski. Ten siermiężny żołnierski posiłek okazał się być najlepszym źródłem sił utraconych podczas forsownego marszu. Jakby zajęć dodatkowych było jeszcze mało, kadeci zrobili sobie  wojskowy make up, czyli mówiąc inaczej kamuflaż twarzy. Reasumując, zajęcia taktyczne pod kryptonimem Zielono mi należy uznać za udane.